Żyd Wieczny Tułacz

Zawód szewca związany jest także z legendami chrześcijańskimi, a szczególnie z jedną,
mistyczną, odwołującą się do misterium Męki Pańskiej. Tą tajemniczą postacią jest
Żyd Wieczny Tułacz, człowiek, który zgubił śmierć. Legenda głosi, że podczas drogi
na Golgotę Chrystus został znieważony przez jednego z przyglądających się Jego męce
Żydów, którego spotkała okrutna kara, bowiem został ukarany wieczną po kres świata
tułaczką. Przybierał Tułacz różne imiona jako i sama opowieść przybierała różne wersje.
Znany jest pod postacią Ahaswera, Ahaswerusa lub Aswerusa, żydowskiego szewca.
Błądzi wciąż w nieskończoność, zgodnie z tym, co zapowiedział mu Jezus: Idę jak jest zapisane, niebawem odpocznę, ale ty będziesz wędrował aż do mojego powrotu. Tym zapowiedzianym
powrotem jest oczywiście ponowne przyjście Pana w dniu Sądu Ostatecznego,
a do tego czasu Ahaswer przypatrywać się będzie ludzkim radościom i troskom, błąkając
się nieustannie w oczekiwaniu na upragnioną śmierć. W XVII stuleciu, mimo że pojawiła
się cztery wieki wcześniej, legenda była już znana powszechnie na całym Starym
Kontynencie, a wydeptującego wciąż nowe ścieżki Żyda widziano w Hiszpanii, Austrii
czy Czechach. Pojawił się nawet anonimowy list. Miał on być opowieścią niemieckiego
biskupa Paula von Eitzena, który w czasach swej młodości spotkał Ahaswerusa w hamburskim
kościele i rozmawiał z nim po zakończonym nabożeństwie. W opowieści położono
nacisk nie na znieważenie Bożego Syna, ale na samą karę i istotę nawrócenia, legenda
przybrała wymiar bardziej metafizyczny, podkreślając motyw winy i odkupienia,
boskiego wybaczenia i miłosierdzia, gdyż Bóg jest wszechogarniającą miłością.
Ludzie spotykali Żyda Wiecznego Tułacza i w XVII, i w XVIII, ba!, a nawet w XIX
stuleciu. Doniesienia o jego wędrówkach dotyczyły w zasadzie całej Europy, a potem
i Ameryki Północnej, gdyż ostatnią osobą, jaka spotkała widmo, był mormon z Salt Lake
City. Po 1868 roku źródła milczą już na temat tułacza. Sama legenda nie traciła nigdy
na popularności, cieszyła się dużym zainteresowaniem szczególnie w dobie romantyzmu,
wykorzystującego w swych założeniach motyw homo viator. Jej echa pojawiły się
u Mickiewicza w „Prelekcjach paryskich”, a przede wszystkim w „Rękopisie znalezionym
w Saragossie” Jana Potockiego, powieści łotrzykowskiej z przełomu XVIII i XIX wieku,
utrzymanej w konwencji awanturniczego romansu.
Postać Ahaswera inspirowała nie tylko pisarzy, ale i malarzy, czego dowodem jest obraz
olejny na płótnie autorstwa Maurycego Gottlieba, znajdujący się obecnie w zbiorach
Muzeum Narodowego w Krakowie. Gottlieb, jak i Ahaswerus Żyd z pochodzenia, był
najznakomitszym uczniem Jana Matejki. Zmarł bardzo młodo, bo w wieku zaledwie 23
lat, wskutek powikłań pooperacyjnych. Antysemickie wystąpienie jednego ze studentów
Akademii Sztuk Pięknych spowodowało, że pomimo wzięcia w obronę Gottlieba przez
Matejkę, młodzieniec opuścił i uczelnię, i Kraków. Odtąd żył w poczuciu ogromnego,
nieutulonego wręcz rozłamu, swoistej dychotomii i dysharmonii, oscylujących wokół
poczucia winy z przynależności do narodu polskiego, wśród którego się wychował, z jednej
strony, a drugiej – z utożsamiania się z tradycją i kulturą żydowską. 
Na obrazie malarz wciela się w postać Ahaswera, marzącego o powrocie do mitycznej
wówczas krainy, w Żyda Wiecznego Tułacza. Ahaswer Gottlieba jest piękny. W zasadzie
to autoportret samego artysty, z silnymi efektami światłocieniowymi, które odbijają się
w złocistych tkaninach, mających ten unikalny, przezroczysty, złoto-bursztynowy ton,
jaki w finale rozmywa kontur, pozbawiając postać kształtów, a co za tym idzie – i realności.
Jak u Rembrandta. Wizje Rembrandta są bardzo silne w malarstwie Gottlieba, w obrazie
wyczuwalny jest nastrój smutku, skonfrontowana nędza z bogactwem, tragizm losu
i szczęście posiadanej tajemnicy, mizerabilistyczna współczesność i wielka przeszłość,
która już nie wróci. Ahaswerus jest odległy. Widoczny jest grymas cierpienia na jego
twarzy, czerń żałobnych szat kłóci się z walorami młodości, podkreślonymi jeszcze przez
oryginalną, semicką urodę portretowanego. Czy tak wyglądał Żyd Wieczny Tułacz?
Obraz „Ahaswer” Maurycego Gottlieba
Maurycy Gottlieb "Ahaswer", Wirtualne Muzea Małopolski 

Komentarze